poniedziałek, 28 stycznia 2013

Opowiadanie 1. Cz.1.



Minął już rok od śmierci siostry a ja nadal pamiętam rejestracje motoru i kolor kasku chłopaka, który ją potrącił i uciekł z miejsca wypadku. Pewnie gdybym szła po prawej stronie ulicy zamiast niej to teraz ja leżałabym 3 metry pod ziemią… Niestety policja nie znalazła sprawcy ale ja nie spocznę dopóki nie strzelę mu kulką prosto w jego obrzydliwą, pozbawioną uczuć twarz !

Tydzień po rocznicy śmierci Leny poszłam jak co dzień  do szkoły. Oczywiście jak zwykle biegłam na autobus. Kiedy już dotarłam do szkoły i zostawiłam plecak pod klasą to poszłam przed szkołę, ponieważ jeszcze było parę minut do dzwonka a wiedziałam, że tam spotkam połowę klasy. Kiedy usłyszeliśmy dzwonek wszyscy poszliśmy na nudną lekcje Fizyki, która nie zanosiła się zbyt ciekawie. Jak zwykle usiadłam z moją przyjaciółką odliczając minuty do dzwonka. Żeby lekcja szybciej zleciała zaczęłam wygłupiać się i śmiać z Kasią przez co pani przesadziła mnie od niej do innej ławki, w której musiałam usiąść sama. 15 minut przed dzwonkiem weszła do klasy nasza wychowawczyni. Powiedziała nam, że do naszej klasy dojdzie nowy uczeń i żebyśmy przyjęli go życzliwie. Wychyliła głowę za drzwi i nakazała wejść komuś do klasy. Nagle moim oczom ukazał się przystojny, dobrze zbudowany brunet z pięknymi brązowymi oczami i ze skórzaną, czarną, motocyklową kurtką a, że tylko ja siedziałam sama, przysiadł się do mnie…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz