wtorek, 29 stycznia 2013

Opowiadanie 1. Cz.2


-Hej, mam na imię Mateusz – powiedział z łobuzerskim uśmiechem.
-Hej, Julia. Miło Cię poznać.
I w tym samym momencie pani poprosiła, żebym zrobiła zadanie na tablicy. Uwinęłam się z nim szybko, gdyż mimo że nie lubiłam to rozumiałam fizykę. Kiedy usiadłam na miejsce zobaczyłam, że ktoś zrobił mi kebaba z piórnika.
-No proszę… Znamy się zaledwie parę minut a ty już sobie grabisz – powiedziałam z uśmiechem.
-To nie ja ! – powiedział ze śmiechem.
-Każdy tak mówi.
Wzięłam piórnik i przywróciłam go do porządku.
-Widzę, że nieźle radzisz sobie z fizyką. Kujon ?
-Nie. Samo mi to jakoś przychodzi do głowy.
-Też bym tak chciał. Mogę mieć do Ciebie prośbę ?
-Zależy jaką.
-Wiesz ostatnio olałem sobie szkołę. Złe oceny tłumaczyłem tym, że nauczycielki nie umieją tłumaczyć a, że tata naukę stawia na pierwszym miejscu, przeniósł mnie tutaj. Powiedział, że jeżeli znowu nazbieram złych ocen zabierze mi mój motor. Potłumaczyłabyś mi trochę fizykę, matmę i tak dalej ?
-Jasne. Nie mam planów na najbliższą przerwę więc nie ma problemu.
-Miałem raczej na myśli bardziej ciche miejsce. Na przykład d o m.
-Nie umawiam się z nieznajomymi. Przykro mi.
-Na szczęście ja tak. Nie daj się prosić. Jak na razie jesteś jedyną osobą w tej szkole, którą znam i która rozumie przedmioty ścisłe.
-Może dlatego że znasz t y l k o mnie?
-Jutro krótka klasówka z dzisiejszej lekcji. Mateusz, ciebie ona też dotyczy. – Powiedziała, w najmniej odpowiednim momencie, pani.
-No widzisz. Muszę dostać z niej dobrą ocenę a zupełnie nic nie rozumiem. To jak ? Jeżeli boisz się przyjechać do mnie może być u ciebie. Tylko podaj adres.
-Niech Ci będzie. Na twoje szczęście nie jestem osobą asertywną. Ale jeżeli moich rodziców nie będzie akurat wtedy jak przyjedziesz to będziesz musiał wrócić do domu.
-Boisz się mnie ? Jestem tylko zwykłym uczniem. Jak każdy. – powiedział to, powstrzymując śmiech.
-Sezamkowa 13/4.
-Będę o siódmej.
Zadzwonił dzwonek na przerwę. Reszta lekcji minęła dość szybko. Po lekcjach poszłam ze znajomymi na lody. Powygłupialiśmy się trochę po czym wróciłam do domu.
-Mamoo wróciłam ! – krzyknęłam przekraczając próg domu.
-Jestem w kuchni ! Już nakładam ci obiad ! – odkrzyknęła
Pocałowałam ją w policzek na przywitanie.
-Co na obiad ?
-Kurczak.
-Świetnie. Idę umyć ręce.
-Dobrze. Tylko szybko bo stygnie.
-Nie miałabyś nic przeciwko gdyby około dziewiętnastej wpadł do mnie kolega ? Prosił żebym potłumaczyła mu fizykę.
-Kolega ? –powiedziała  z uśmiechem
-Tak mamo, k o l e g a.
-A jak się nazywa jeśli można wiedzieć.
-Mateusz. Dzisiaj doszedł do naszej klasy.
-No dobrze. Skoro chodzi t y l k o  o tłumaczenie fizyki to nie mam nic przeciwko. – powiedziała ze śmiechem
-Okej.
Poszłam do swojego pokoju. Włączyłam laptopa. Przejrzałam facebooka, photobloga, popisałam trochę ze znajomymi i nawet nie zauważyłam jak było w pół do dziewiętnastej. Zerwałam się szybko z krzesła i poszłam do łazienki. Właściwie nie wiem dlaczego nagle poczułam chęć przebrania się w coś ładniejszego i pomalowania się. Nie znałam go więc nie powinno mi zależeć na jego opinii dotyczącej mojego wyglądu ale mimo to nałożyłam czarne rurki, białą, obcisłą bluzkę z czarnymi napisami z krótkim rękawem, rozpuściłam włosy i ułożyłam je za pomocą pianki oraz nałożyłam trochę tuszu na rzęsy. Kiedy już wychodziłam z łazienki usłyszałam warkot silnika. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam Mateusza zsiadającego z motocyklu. Znieruchomiałam…

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Opowiadanie 1. Cz.1.



Minął już rok od śmierci siostry a ja nadal pamiętam rejestracje motoru i kolor kasku chłopaka, który ją potrącił i uciekł z miejsca wypadku. Pewnie gdybym szła po prawej stronie ulicy zamiast niej to teraz ja leżałabym 3 metry pod ziemią… Niestety policja nie znalazła sprawcy ale ja nie spocznę dopóki nie strzelę mu kulką prosto w jego obrzydliwą, pozbawioną uczuć twarz !

Tydzień po rocznicy śmierci Leny poszłam jak co dzień  do szkoły. Oczywiście jak zwykle biegłam na autobus. Kiedy już dotarłam do szkoły i zostawiłam plecak pod klasą to poszłam przed szkołę, ponieważ jeszcze było parę minut do dzwonka a wiedziałam, że tam spotkam połowę klasy. Kiedy usłyszeliśmy dzwonek wszyscy poszliśmy na nudną lekcje Fizyki, która nie zanosiła się zbyt ciekawie. Jak zwykle usiadłam z moją przyjaciółką odliczając minuty do dzwonka. Żeby lekcja szybciej zleciała zaczęłam wygłupiać się i śmiać z Kasią przez co pani przesadziła mnie od niej do innej ławki, w której musiałam usiąść sama. 15 minut przed dzwonkiem weszła do klasy nasza wychowawczyni. Powiedziała nam, że do naszej klasy dojdzie nowy uczeń i żebyśmy przyjęli go życzliwie. Wychyliła głowę za drzwi i nakazała wejść komuś do klasy. Nagle moim oczom ukazał się przystojny, dobrze zbudowany brunet z pięknymi brązowymi oczami i ze skórzaną, czarną, motocyklową kurtką a, że tylko ja siedziałam sama, przysiadł się do mnie…

czwartek, 24 stycznia 2013

Heeeej ;D

                                            


Oto wspaniały Damon Salvatore (Ian Somerhalder) *.*
Czyli moja ulubiona postać z Pamiętników Wampirów - mojego ulubionego serialu ; ))
Musiałam go umieścić w pierwszej notce, po prostu musiałam ;D

Mam na imię Julia i będę tu pisać opowiadania ;)
Nie będzie to mój pierwszy raz, gdyż pisałam już opowiadanie na stronie na facebooku i naprawdę wielu osobom się spodobało więc mam nadzieję, że spodoba się też Wam ;D

Będę tu także poruszać różne tematy, które mam nadzieje Was zainteresują  ; )
Np. moje komentarze na temat nowych filmów, newsów i tak dalej ;]
Pozdrawiam ; ))